Takim nic nie znaczącym tytułem zatytułowałem nowy post poświęcony najlepszemu edytorowi jaki kiedykolwiek miał okazję być używany, konkretnie chodzi o vim'a. Nie da się ukryć, że początki nauki obsługi tego edytora są raczej cierpkie a wyniki rachityczne, lecz z odrobiną determinacji można przezwyciężyć te umysłowe niedyspozycje, a wtedy każde uderzenie klawisza przypominające szelest upadającego dębowego liścia przybliżać nas będzie do osiągnięcia Zen.
Kolejny mały patch, tym razem do aterm'a. Dodaje funkcjonalność blokowania scrollowania ekranu, jeśli użytkownik aktualnie przegląda backbuffer.


