0xcafebabe -- per aspera ad astra

Dokument pobrany z: http://www.anadoxin.org/blog/node/12

Obiektywne światło na społeczeństwo

Podczas gdy jeden neuron stara się zmieniać kolory, by w jak najlepszy sposób upodobnić się do reszty neuronów, drugi neuron świeci mocno swoim światłem. Trzeci neuron w ogóle nie świeci, nie dlatego, że nie może, ale dlatego, że nie chce. Czwarty neuron nie świeci dlatego, że już nie może, piąty nie świeci dlatego, że jeszcze nie może. Każdy neuron jednak ma świadomość innych neuronów żyjących obok niego. Każdy neuron ma swoją pamięć, niewielką, jeśli porównać pamięć całej sieci neuronowej do pamięci jednego neuronu. Z punktu widzenia jednego, drugi jest bez znaczenia, ale z punktu widzenia drugiego, to właśnie pierwszy jest bez znaczenia. Obserwując różne neurony, widać najbardziej widoczny i najbardziej paradoksalny bezsens. Każdy neuron wymaga drugiego do tego, by być czymś, ale każdy neuron przy okazji nie zwraca na inne uwagi. Wszystkie zostały wrzucone w mix neuronowo-korowy. Żaden nie wybrał sobie miejsca, w którym będzie się rozwijał i nie wybierał sobie sąsiadów, od których będzie otrzymywał sygnały. Nie wybierał sobie też sąsiadów, do których będzie swoje sygnały wysyłał. I nie może się ruszyć. To jest prawdziwa tragedia neuronów. Jednak żyją dalej, może dlatego, że nie mają wyjścia. To jest jedna wersja. Druga wersja jest nieco inna, ale bardziej zakręcona. Bardziej bezpośrednia, co czyni z niej mniej uniwersalny przykład, jednocześnie trudniejszy do zrozumienia. Choć mniej abstrakcyjny, mniej bezsensowny dla niektórych. Część ludzi mogłaby nawet uważać tą wersje jako wersję normalną, taką, jaka powinna być, ale to już z kolei mała przesada, zbyt jasno świecąca chęć ucieczki od chaotycznych informacji - co z kolei jest drugim paradoksalnym bezsensem, z takiego powodu, że przecież cały wszechświat to jeden wielki chaos. Ten chaos jednak jest tak wielki, że czasami zdarzają się formy ładu i składu, które dla małych neuronów wydają się cudem. Skoro neuron nie potrafi się ruszać i zmieniać miejsca swojego położenia, każde przejawy ruchu są dla niego boską interwencją lub dziełem szatana, w zależności od tego, czy ta interwencja łechta ich po dupach czy nie. Czy mają nad nią kontrolę, czy nie. Malutkie neurony są takie mikroskopijne, a nadal czują się takie ważne. Ciekawe. Drugiej jednak wersji jeszcze nie napiszę.